Trening - teren
Środa, 23 marca 2011
· Komentarze(2)
Kategoria Trening
Dzisiaj pechowy trening i pierwsze w tym sezonie prowadzenie roweru z buta (przez 5 km, ale tego nie wpisuję w statystyki).
Hubert proponował asfalt przez telefon, ale mi się zachciało poszaleć w terenie.
Początkowo zapowiadało się fajnie, ciepło, sucho i znaleziony nowy szybki zjazd.


Po znalezieniu kilku nowych ścieżek postanowiłem potrenować trochę technikę i zaliczyć kilka ostrych zjazdów i trawersów na zboczu.
Szybkie wniesienie roweru na stromą górkę, jazda i bum, trach. Wielki badyl wpadł w koło wkręcił się w łańcuch i zerwał hak od przerzutki.
Winowajca wraz z poszkodowanym:

Teraz nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, jutro szybko do sklepu po nowy hak i dalej trzeba trenować.
Hubert proponował asfalt przez telefon, ale mi się zachciało poszaleć w terenie.
Początkowo zapowiadało się fajnie, ciepło, sucho i znaleziony nowy szybki zjazd.
Po znalezieniu kilku nowych ścieżek postanowiłem potrenować trochę technikę i zaliczyć kilka ostrych zjazdów i trawersów na zboczu.
Szybkie wniesienie roweru na stromą górkę, jazda i bum, trach. Wielki badyl wpadł w koło wkręcił się w łańcuch i zerwał hak od przerzutki.
Winowajca wraz z poszkodowanym:
Teraz nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, jutro szybko do sklepu po nowy hak i dalej trzeba trenować.



