Trening z Hubertem. Do Bodzentyna. Dzisiaj jechało mi się bardzo dziwnie. Pierwsza połowa trasy w całości po wiatr, w drodze powrotnej kompletnie odcięło mi prąd, mięśnie się zastały po 2-dniowym odpoczynku i nie pracowały tak jak potrzeba, od Daleszyc do Chmielnika bardzo luźno, bo nie chciałem się zbyt forsować. Po drodze zaliczone kilka dłuższych podjazdów. Myśląc o dzisiejszym treningu na myśl nasuwa mi się przysłowie: "Co Cię nie zabije, to Cię wzmocni" :D
Dzięki pozycji w pierwszej 50 na poprzednim maratonie, dzisiaj start z pierwszego sektora. Jazda ogólnie bardzo dobra, na pierwszych kilometrach z powodu słabego rozgrzania łapała mnie dość mocna kolka. Duża część trasy pod wiatr, co zdecydowanie przeszkadzało. Ze startu jestem zadowolony. MJ: 3 MOpen: 34 Czas: 01:49:01
Trening po szosie. Luźny, ostatni przed sobotnim maratonem. Bardzo wietrznie i zimno jak na maj. Trasa: Chmielnik - Borków - Chmielnik
Na podwórku jeszcze bonusowo złapałem gumę, drugą w tym sezonie. Na obręczy coś było i dziurka powstała w tym samym miejscu co poprzednio i po m/w takim samym dystansie km. Całe szczęście miałem zapas w domu i szybko zmieniłem, a obręcz przetarłem szmatką i owinąłem taśmą.
Trening w terenie. W lesie dużo mokrego piachu, w polach klejące błoto. Pomimo wczorajszej 100 jechało się całkiem dobrze. Był to ostatni cięższy trening przed maratonem w Sandomierzu.
Zawodnik amatorskiego teamu: AFOR ADVENTURE PARK MTB TEAM.
W maratonach startuję 3 sezon. Można mnie spotkać na ŚLR.
Obecnie trwają przygotowania do sezonu 2012.