Trening mieszany, początkowo luźnym tempem w terenie dojazd do Brodów. Później po umówieniu z Hubertem jazda przez Pierzchnicę w kierunku Borkowa. Spotkanie w Szczecnie i stamtąd już razem przez Drugnię do Chmielnika. Na koniec jeszcze dojazd do Gumienic i powrót do domu.
Trening z Hubertem. Przejazd częścią trasy Daleszyckiego maratonu, góra Sikorza i częśt trasy maratonu w Kielcach. Powrót szosą przez Borków do Skorzeszyc. Trening trochę pechowy, najpierw Hubert się poślizgnął na gałęziach, potem ja zaliczyłem 2 upadki, z czego jeden dość poważny z lotem przez kierownicę, zakończył się zdartymi plecami i brakiem chęci do dalszej jazdy.
Trening z Hubertem. Do Bodzentyna. Dzisiaj jechało mi się bardzo dziwnie. Pierwsza połowa trasy w całości po wiatr, w drodze powrotnej kompletnie odcięło mi prąd, mięśnie się zastały po 2-dniowym odpoczynku i nie pracowały tak jak potrzeba, od Daleszyc do Chmielnika bardzo luźno, bo nie chciałem się zbyt forsować. Po drodze zaliczone kilka dłuższych podjazdów. Myśląc o dzisiejszym treningu na myśl nasuwa mi się przysłowie: "Co Cię nie zabije, to Cię wzmocni" :D
Trening po szosie. Luźny, ostatni przed sobotnim maratonem. Bardzo wietrznie i zimno jak na maj. Trasa: Chmielnik - Borków - Chmielnik
Na podwórku jeszcze bonusowo złapałem gumę, drugą w tym sezonie. Na obręczy coś było i dziurka powstała w tym samym miejscu co poprzednio i po m/w takim samym dystansie km. Całe szczęście miałem zapas w domu i szybko zmieniłem, a obręcz przetarłem szmatką i owinąłem taśmą.
Zawodnik amatorskiego teamu: AFOR ADVENTURE PARK MTB TEAM.
W maratonach startuję 3 sezon. Można mnie spotkać na ŚLR.
Obecnie trwają przygotowania do sezonu 2012.