Dzisiaj pechowy trening i pierwsze w tym sezonie prowadzenie roweru z buta (przez 5 km, ale tego nie wpisuję w statystyki). Hubert proponował asfalt przez telefon, ale mi się zachciało poszaleć w terenie. Początkowo zapowiadało się fajnie, ciepło, sucho i znaleziony nowy szybki zjazd.
Po znalezieniu kilku nowych ścieżek postanowiłem potrenować trochę technikę i zaliczyć kilka ostrych zjazdów i trawersów na zboczu. Szybkie wniesienie roweru na stromą górkę, jazda i bum, trach. Wielki badyl wpadł w koło wkręcił się w łańcuch i zerwał hak od przerzutki.
Winowajca wraz z poszkodowanym:
Teraz nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, jutro szybko do sklepu po nowy hak i dalej trzeba trenować.
Trening w terenie. Planowałem dłużej, ale wpadłem w wodę po kostki i uciekłem do domu się ogrzać, bo choroba na miesiąc przed startem nie była by mile widziana. Lubię jazdę w błocie, ale jednak nie przy odczuwalnej 1*C.
Trening z Hubertem do Chęcin. Pomimo długiego wczorajszego dystansu dziś jechało się bardzo dobrze. Trasa: Chmielnik-Pierzchnica-Szczecno-Morawica-Chęciny-Morawica-Sczecno-Chmielnik
Zawodnik amatorskiego teamu: AFOR ADVENTURE PARK MTB TEAM.
W maratonach startuję 3 sezon. Można mnie spotkać na ŚLR.
Obecnie trwają przygotowania do sezonu 2012.